Filharmonia Krakowska do likwidacji? Konflikt w małopolskiej instytucji kultury

Konferencja prasowa Jadwigi Emilewicz, radnej w Sejmiku Województwa Małopolskiego, Członka Komisji Kultury

Spotykamy się w niecodziennej sytuacji, kiedy to pracownicy instytucji proszą o mediacje w sporze ze swoim pracodawcą, nie wynikającym z żądań płacowych, ale z troski o dobro instytucji. – mówiła na dzisiejszej konferencji prasowej Jadwiga Emilewicz Radna Sejmiku Województwa Małopolskiego, Prezes małopolskich struktur Polski Razem.

Od roku jesteśmy świadkami narastającego konfliktu w krakowskiej Filharmonii. Napięcie na linii dyrekcja – zespół swój szczyt osiągnęło w ubiegłym tygodniu, gdy zespół wszedł w spór zbiorowy z dyrekcją Filharmonii. Powodem konfliktu nie są żądania płacowe, ale poziom artystyczny tej jednej z najstarszych w Polsce orkiestr symfonicznych.

Jako meloman i konsument kultury obserwuję systematyczny spadek poziomu Filharmonii. Kolejne sezony nie przynoszą spektakularnych wydarzeń artystycznych. Filharmonia przestała gościć wybitnych wykonawców i dyrygentów. Sama także przestała być zapraszana do sal koncertowych Europy i świata.

Filharmonia Krakowska jest samorządową instytucją kultury i od 10 lat pogrąża się w chaosie przypadkowych konkursów i słabych dyrekcji.

Efektem:

– przypadkowy program,
– ograniczenia dni koncertowych,
– brak koncertujących osobowości artystycznych.

W ciągu ostatnich 3 lat Filharmonia ani razu nie stanęła w konkursie po środki z Ministerstwa Kultury, a jedynym dodatkowym źródłem dochodu są, wątpliwej jakości estetycznej, siatki reklamowe na elewacjach budynku.

Od kilku lat słyszymy, że największym problemem Filharmonii jest brak godnej siedziby. To jednak nie budynek stanowi o poziomie. To zespół, a przede wszystkim jego stały dyrygent, powiedzielibyśmy dyrektor artystyczny, buduje osobowość i pozycję takiej instytucji jak Filharmonia.

Czasy wybitnych osobowości muzycznych, Waleriana Bierdiajewa czy Jerzego Katlewicza to czasy największego rozwoju Filharmonii. To nie tylko wybitne prawykonania muzyki Pendereckiego czy Szymanowskiego, ale także pełnienie poważnej misji kształcenia muzycznego, kulturalnego krakowian. Obecna dyrekcja wydaje się, że zapomniała zarówno o sztuce, jak i o misji.

Do Zarządu Województwa Małopolskiego kieruję zatem następujące pytania i postulaty:

1.    W jaki sposób chce przywrócić równowagę tej instytucji i nie doprowadzić do jej całkowitej zapaści?
2.    Namawiam do rzetelnej analizy umowy, jaką podpisał dyrektor Filharmonii z Zarządem województwa – czy jest ona realizowana?
3.    Apeluję do szybkiego wprowadzenia w Filharmonii najlepszych wzorów zarządzania. Aby – podobnie jak w przypadku Filharmonii Berlińskiej – o kształcie i poziomie instytucji decydował wybrany w konkursie stały dyrygent. Kraków może mieć swojego Karajana czy Abbado. Musimy go tylko chcieć wpuścić przez polityczną bramkę.

0 replies

Zostaw komentarz

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *