Wpisy

Marek Migalski w Sosnowcu

 Wiceprezes Marek Migalski i Stowarzyszenie Konstruktywny Sosnowiec zaprezentowali „Mapę wpływu inwestycji unijnych na wzrost długu publicznego Sosnowca”

– Trawestując Friedmana, czasem włodarze miasta cierpią na syndrom alkoholika – podkreślił Marek Migalski, szef struktur PRJG w woj. śląskim. – Biorą chwilówki na realizację swych zachcianek. Jednak różnica polega na tym, że o ile alkoholik płaci za siebie sam, to za decyzje włodarzy miast – muszą płacić wszyscy mieszkańcy – dodał wiceprezes partii.

– Na co dzień samorządowcy prześcigają się w pomysłach na inwestycje publiczne, współfinansowane z dotacji unijnych. Nie wspominają przy tym o wkładach własnych, które gmina musi zagwarantować. Samorządy gminne zaciągają długi by uzyskać wkład własny – podkreślali Dawid Zapała i Krzysztof Sikora, ze Stowarzyszenia Konstruktywny Sosnowiec.

Potocznie i powszechnie rozumiana inwestycja, powinna spłacić się w określonym czasie, by następnie przynosić zyski. W odróżnieniu od takiego modelowego i zdroworozsądkowego podejścia, „inwestycje samorządowe”, szerzej – publiczne, z reguły nie dają jednak dochodów, pozwalających na zwrot kosztów inwestycji, a najczęściej wymagają ponoszenia dodatkowych kosztów, związanych z bieżącym utrzymaniem czy działalnością zrealizowanej „inwestycji publicznej”. Jeśli zaciągamy kredyty, emitujemy obligacje, by pozyskać środki unijne, nie poprawiamy sytuacji w mieście, a jedynie symulujemy rozwój miasta kosztem jego mieszkańców.

Każdy mieszkaniec Sosnowca jest zadłużony na prawie 1000 zł – dług miasta to ponad 202 miliony złotych.

Władze Sosnowca, upodobały sobie alternatywną od zaciągania kredytów i pożyczek drogę – emitowanie obligacji. Ich zaletą, z punktu widzenia władzy, jest możliwość uzyskania dodatkowych pieniędzy bez potrzeby informowania kogokolwiek, na jaki konkretnie cel są brane, a negatywne skutki ich wyemitowania, czyli spłata, łącznie z kosztami obsługi, uderzają samorząd dopiero kilku latach.

Na prezentowanej przez nas mapie, możemy zauważyć korelację pomiędzy inwestycjami zrealizowanymi w konkretnych latach, z pomocą wyemitowanych na to obligacji, a nagłym wzrostem długu po upływie kilku lat. Naszym zdaniem, nagromadzenie inwestycji unijnych z udziałem emisji obligacji w latach 2008 – 2011 znajdzie swoje odzwierciedlenie w tragicznym w skutkach zadłużeniu miasta w latach przyszłych, co już się zaczęło. Oczywiście nie będzie to jedyny i najważniejszy powód załamania budżetu, również niegospodarność wykraczająca poza inwestycje unijne będzie miała znaczący wpływ.

Prywatna inicjatywa jest efektywniejsza od publicznej

Realizowanie inwestycji przy udziale środków zewnętrznych jest pozytywne, pod warunkiem, że inwestycja jest potrzebna i nie nadszarpnie kieszeni podatników. Dzisiaj władze Sosnowca nie mogą pochwalić się rozsądną polityką inwestycyjną. W przyszłości należałoby zwrócić uwagę na ułatwienie inwestowania inwestorom prywatnym, którzy również mają dostęp do środków unijnych i przy odpowiedniej konfiguracji prawa lokalnego mogą stworzyć w mieście lepszą infrastrukturę, niż zrobiłoby to miasto z pomocą pieniędzy podatników.

Szczegóły oraz mapa w wersji graficznej są dostępne pod adresem.

http://raportujemy.pl

Makłowicz i Gowin w obronie polskich producentów wędlin

W Nowej Wsi Szlacheckiej k. Krakowa Jarosław Gowin zorganizował konferencję, podczas której sprzeciwił się unijnym regulacjom, które mogą doprowadzić do zamknięcia firm wytwarzających tradycyjne wędliny. Obok lidera Polski Razem pojawili się także producenci tradycyjnych wędzonych kiełbas oraz wędlin, małopolscy samorządowcy oraz znany dziennikarz i publicysta kulinarny Robert Makłowicz.

Uczestnicy spotkania przekonywali, że polskie kiełbasy są jednymi z najlepszych na świecie, a dla wielu Polaków są po prostu najsmaczniejsze. Interpelację w sprawie kontrowersyjnego rozporządzenia Komisji Europejskiej złożył już wcześniej europoseł PRJG Paweł Kowal.

Prezes Polski Razem wraz z producentami tradycyjnej kiełbasy i wędliny poruszył problem zaostrzenia dotychczasowych limitów substancji smolistych w żywności, między innymi w mięsie, wędlinach. W praktyce wytwarzanie wędzonych tradycyjnych szynek czy kiełbas stanie się nie możliwe.

Niepokoi mnie, że liczne instytucje dorosłemu człowiekowi nie tylko tłumaczą, co dla niego dobre, a co złe, lecz nakazują określone zachowania, choć te nie szkodzą nikomu innemu, poza samym zainteresowanym. Niepokoi mnie również, że planowana zmiana prawa unijnego znana była od dawna, proszono strony o zgłaszanie uwag i nikogo z naszych europosłów, nikogo z przedstawicieli lobby rolniczego, nikogo z partyjnych przedstawicieli włościan to nie zainteresowało. Krzyk się podniósł w ostatniej chwili – przekonywał zaproszony na konferencję Robert Makłowicz.