Gowin o suflowanej kampanii Komorowskiego: „To jakaś katastrofa. Czuję się zażenowany i jako obywatel i jako polityk”

Oni czują się wyniesieni ponad ten naród. I myślę, że 24 maja naród powie im co o nim myśli — mówi o politykach PO Jarosław Gowin, lider Polski Razem.

wPolityce.pl:Jak pan ocenia fakt, że prezydent Komorowski musi korzystać ze wsparcia suflerów w rozmowach z wyborcami? Mam na myśli ten wczoraj zarejestrowany incydent, kiedy to suflerka podpowiadała mu zza pleców jak się zachować w rozmowie z inwalidką?

Jarosław Gowin, Polska Razem: To jakaś katastrofa. Czuję się zażenowany i jako obywatel i jako polityk. Ta sytuacja ośmiesza w oczywisty sposób Bronisława Komorowskiego. Na pewno nie buduje też autorytetu klasy politycznej.

Czy to znaczy, że prezydent zatracił już zdolność do rozmawiania ze zwykłymi ludźmi? Przed pierwszą turą nawet nie próbował tego robić, w drugiej wychodzi mu raczej marnie…

Niestety to nie jest problem tylko Bronisława Komorowskiego. To jest problem całego tego obozu politycznego. Ale u Bronisława Komorowskiego to oderwanie od rzeczywistości występuje w postaci karykaturalnej – śmiesznej. Natomiast jest wielu przedstawicieli obozu władzy, którzy mają podobny problem,  co pokazują ich perypetie z zegarkami czy samochodami. Oni czują się wyniesieni ponad ten naród. I myślę, że 24 maja naród powie im co o nim myśli.

W niedzielę odbędzie się pierwsza z przedwyborczych debat. Jakie są pana przewidywania co do jej przebiegu?

Liczę na to, że Andrzej Duda wygra i to wyraźnie. Jest zdecydowanie na fali, jest ciekawszym intelektualnie kandydatem. Ale tez nie mam złudzeń – walka będzie zażarta do ostatniej godziny kampanii. Bo to co Paweł Kukiz nazywa systemem – te liczne środowiska, które korzystają w symbiozie z obecną władzą – zmobilizują sie maksymalnie do obrony Bronisława Komorowskiego i do obrony status quo – zwłaszcza swoich interesów.

Jak pan odebrał poparcie udzielone przez Aleksandra Kwaśniewskiego Bronisławowi Komorowskiemu? To znaczące wsparcie?

Bez znaczenia. Wiem, ze sztabowcy PO wyodrębnili taką grupę wyborców SLD, głównie starszych, którzy ie poszli do wyborów w pierwszej turze, bo nie chcieli głosować na Magdalenę Ogórek, ale myślę, że Aleksander Kwaśniewski nie jest już autorytetem dla Polaków. Może jakichś weteranów po PZPR to poparcie zmobilizuje, ale to nie będzie grupa w jakikolwiek sposób ważąca na wyniku.

rozmawiała Anna Sarzyńska
źródło: wpolityce.pl

0 replies

Zostaw komentarz

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *