Gowin: To, co próbuje zrobić rząd, to jest doraźne załatanie dziury

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Jarosław Gowin, Polska Razem, witam.

Jarosław Gowin: Dzień dobry, witam serdecznie.

Monika Olejnik: Nocna debata była bardzo gorąca. Cieszy pana to, że jednak będzie naprawiane górnictwo?

Jarosław Gowin: Ale ja nie widzę żadnego planu naprawiania górnictwa. Gdyby pani premier Kopacz powiedziała, że chce na przykład sprywatyzować te kopalnie, a są poważni inwestorzy, którzy chcą zarabiać, płacić podatki i oszczędzić nam wszystkim wyłożenia dwóch i pół miliarda złotych na proces likwidacji tych kopalń, albo gdyby pani premier powiedziała, że w pozostałych kopalniach likwiduje trzynastki, czternastki, Barbórki, to bym poparł, bo to byłaby naprawa. Natomiast to, co próbuje zrobić rząd, to jest doraźne załatanie dziury.

Monika Olejnik: Myśli pan, że gdyby szef kompanii węglowej powiedział, że likwiduje trzynastki, czternastki i przywileje, górnicy nie wyszliby na ulice?

Jarosław Gowin: Pewnie by wyszli, ale proszę o konsekwencję, czy mówimy o naprawie górnictwa, czy mówimy o tym, że trzeba skądś wyłożyć tylko w przyszłym miesiącu, tak wczoraj usłyszeliśmy z trybuny sejmowej około 350 milionów złotych. No to oznacza, że te kopalnie nadal będą studnią bez dna.

Monika Olejnik: Czyli co powinno się zrobić według pana?

Jarosław Gowin: Po pierwsze powinno się wypracować strategię rozwoju energetycznego Polski. Jak możemy restrukturyzować…

Monika Olejnik: Tylko to jest za późno, jak pan wie w lutym nie będzie pieniędzy.

Jarosław Gowin: Chwileczkę, jak możemy restrukturyzować górnictwo, jeżeli nie wiemy, jaka część naszej energii będzie w przyszłości oparta o węgiel, jaka o gaz łupkowy, jaka o energie odnawialne, jaka o atom. Nie da się w sposób poważny zrestrukturyzować niczego, jeżeli się nie ma pewnej dalekosiężnej strategii. Po drugie, ja bym usiadł poważnie do rozmów z tymi prywatnymi inwestorami. Krzysztof Domaredzki to jest jeden z tych polskich przedsiębiorców, nielicznych polskich przedsiębiorców, którzy podbili rynki światowe i to w bardzo takiej specjalistycznej branży, wymagającej wysokich technologii. Jeżeli on mówi, że jest w stanie utrzymać te kopalnie przez wiele lat, zmniejszyć zatrudnienie tylko o 30 proc., tylko o 30 proc., czyli 70 proc. tych miejsc pracy można byłoby zachować, nie trzeba byłoby wydawać dwóch i pół miliarda…

Monika Olejnik: Tutaj tak samo, 11 tysięcy, a trzy tysiące osób mają być zwolnione.

Jarosław Gowin: Tylko, co ma być zrobione z resztą. Reszta ma być zatrudniona w pozostałych kopalniach.

Monika Olejnik: Znaczy uważa pan, że pan Domaradzki da sto procent gwarancji górnikom dołowym, że wszyscy zostaną zatrudnieni i że wszyscy będą…

Jarosław Gowin: Nie, zapewne nie da, że stu procentom, chociaż mówi, że te przerosty zatrudnienia są przede wszystkim w administracji, a nie na dole. Na dole jest zła organizacja pracy.

Monika Olejnik: A o co walczą górnicy, też związki, żeby administracja nie została zwolniona, bo często to są ich żony też.

Jarosław Gowin: Trzeba ograniczyć przerost zatrudnienia w kopalniach, nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. Natomiast wracam do planów rządowych. Pani premier mówi, że sześć tysięcy górników z tych czterech kopalń zostanie zatrudnionych w pozostałych dziesięciu kopalniach. Stan finansowy tych pozostałych dziesięciu, co też mówią przedstawiciele rządu, jest niewiele mniej opłakany niż tych czterech. Jak tam się zatrudni dodatkowe sześć tysięcy górników, no to chyba w oczywisty sposób te kopalnie pogrążą się w kryzysie. Czyli to nie jest żaden plan naprawy górnictwa, to jest plan doraźnego rozwiązania problemu braku pieniędzy na wypłaty.

Monika Olejnik: Rację ma szef Solidarności, który mówi, że niektórym posłom należy się dać w mordę, posłom śląskim Platformy Obywatelskiej?

Jarosław Gowin: Ja już powiedziałem, że te słowa są niedopuszczalne, Piotr Duda powinien się z nich wycofać i przeprosić.

Monika Olejnik: Bo to jest chyba skandaliczne, że szef Solidarności szantażuje posłów i mówi znamy wasze adresy, nie ochroni was immunitet.

Jarosław Gowin: Powiedziałem przed chwilą, jak oceniam te słowa, natomiast w sytuacji, gdy mamy strajk w górnictwie, gdy stoi budowa gazoportu, gdy nie wiemy, że gdzie będzie elektrownia jądrowa, gdy nie mamy przepisów dotyczących energii odnawialnej, gazu łupkowego…

Monika Olejnik: Ja mówię o szefie Solidarności.

Jarosław Gowin: …to słowa szefa Solidarności traktuję jako marginalny wybryk. Wybryk, ale marginalny.

Monika Olejnik: Nie, to nie jest wybryk, bo on to powtórzył. Raz powiedział, można byłoby uznać, że to było emocjonalne, ale powtórzy to jeszcze drugi raz, podczas manifestacji.

Jarosław Gowin: Poziom agresji tych słów nie odbiega od poziomu agresji na przykład tak często zapraszanego przez panią redaktor do studia Stefana Niesiołowskiego. Nie podoba mi się, ani, nie podobają mi się ani wypowiedzi Stefana Niesiołowskiego, ani wypowiedź Piotra Dudy, przy czym jest pewna różnica. Piotr Duda mówił to pod wpływem wzburzenia, spotkania z tymi protestującymi, z ich zrozpaczonymi rodzinami, nie jest też politykiem…

Monika Olejnik: Po prostu podburzał, podburzał ich.

Jarosław Gowin: Nie jest też politykiem…

Monika Olejnik: Jest politykiem.

Jarosław Gowin: Jest związkowcem.

Monika Olejnik: Nie, nie, jest politykiem.

Jarosław Gowin: I mówię to wszystko nie żeby go usprawiedliwiać, jeżeli pani zależy powtórzę po raz trzeci, te słowa były niedopuszczalne, ale ich znaczenie w całym kontekście co się dzieje jest marginalne.

Monika Olejnik: Czy związkowcy powinni mieć takie przywileje, jakie mają, związkowcy powinni zarabiać takie pieniądze, jakie zarabiają, czy powinni mieć dodatki, tak jak górnik dołowy do podręczników, do jedzenia, do różnych, innych rzeczy?

Jarosław Gowin: Gdyby te wątpliwości podniosła pani premier Ewa Kopacz to bym powiedział wow, no to rzeczywiście ma charakter. Ale żadnych tego typu zastrzeżeń ze strony rządu nie słychać. Te przywileje związkowe przetrwają. Nie ma żadnego…

Monika Olejnik: Słychać, słychać, podczas rozmów na Śląsku, kiedy tam była pani Ewa Kopacz, to były na ten temat rozmowy, słychać.

Jarosław Gowin: Były,  były wzmianki o tym.

Monika Olejnik: Słychać, pani Kopacz powiedziała, że może pokazać swój PIT, nie, nie, nie…

Jarosław Gowin: Były wzmianki o tym, ale nie było żadnej propozycji ograniczenia tych przywilejów.

Monika Olejnik: A powinna być propozycja ograniczenia, według pana?

Jarosław Gowin: Ależ oczywiście. No, jeżeli w kompanii węglowej jest ponad sto sześćdziesiąt związków, jeżeli w którejś z tych kopalń poziom uzwiązkowienia wynosi 123 proc., bo górnicy, czy pracownicy administracji należą do kilku związków, no to, to wszystko jest postawione na głowie, tyle tylko, że powtarzam po raz kolejny, propozycja rządu nie próbuje niczego strategicznie poprawić, zreformować. To nie jest program zreformowania. I jeszcze jedna rzecz, dla mnie jest rzeczą skandaliczną, że polski rząd chce zlikwidować kopalnie, które mogą przynosić zysk, bo one mogą przynosić zysk. Na Śląsku są kopalnie, które przynoszą zysk, to są wszystko kopalnie prywatne, niestety, tak się jakoś składa. I teraz są inwestorzy, w dodatku polscy inwestorzy…

Monika Olejnik: Czyli trzeba zlikwidować te, które są nierentowne, te, które są….

Jarosław Gowin: Tylko, że ci inwestorzy na razie mówią z tych czterech kopalń, które rząd chce zlikwidować my możemy kupić trzy i zarabiać na nich. Nie tylko my będziemy na tym zarabiać, ale górnicy będą mieli pracę, nie wszyscy, ale 70 proc. zatrudnionych będzie miało pracę, obywatele, społeczeństwo oszczędzi dwa i pół miliarda złotych i jeszcze do tego będą podatki.

Monika Olejnik: Wie pan, gdyby to było takie proste, to myślę, że byłoby zrobione. Czy według pana…

Jarosław Gowin: Nie, tylko trzeba mieć odwagę, trzeba mieć odwagę, taką jaką miał Jerzy Buzek.

Monika Olejnik: A czy pani Kopacz nie ma odwagi chcąc, no a co zrobił Jerzy Buzek, zlikwidował kopalnie, a kto ma teraz do niego pretensje o to, że zlikwidował kopalnie, PiS, pan jest z koalicji z PiS, oni mają pretensje do Buzka, że likwidował kopalnie.

Jarosław Gowin: Ale ja mam, ja nie jestem, ja mam swoje stanowisko w sprawach gospodarczych i w sprawie górnictwa. Ewa Kopacz nie ma odwagi. Zapytałem jednego z jej współpracowników dlaczego oni to robią, powiedział mi, że po pierwsze, bo nie ma pieniędzy na wypłaty, czyli muszą. Po drugie, bo z badań im wynika, że uderzenie w górników będzie popularne, to ta słynna teza Janiny Paradowskiej, że Ewa Kopacz no po tej serii wpadek potrzebuje teraz jakiegoś zwycięstwa, zmierzenia się z silną grupą społeczną. I po trzecie…

Monika Olejnik: I myśli pan, że to jej się będzie opłacało w czasie kampanii wyborczej? No naprawdę, panie pośle.

Jarosław Gowin: Tak myśleli jej doradcy.

Monika Olejnik: A może niech pan, nie będziemy…

Jarosław Gowin: Jeszcze powiem o trzecim powodzie.

Monika Olejnik: Ale ja wiem, że Janina Paradowska jest dziennikarką, ale może niech pan nie słucha tez wszystkich takich wymyślanych, itd., naprawdę. Trzeba mieć odwagę, odwagi nie miał Donald Tusk, który mógł to zrobić.

Jarosław Gowin: Nie miał, oczywiście.

Monika Olejnik: Kiedy było wszystko w…

Jarosław Gowin: Dlatego odszedłem z Platformy, dlatego odszedłem z Platformy.

Monika Olejnik: Tak, mógł mieć odwagę. To właśnie…

Jarosław Gowin: Po dwa lata temu…

Monika Olejnik: To właśnie premier Kopacz ma odwagę coś takiego zrobić.

Jarosław Gowin: Nie, dwa lata temu Janusz Steinhoff wicepremier w rządzie Jerzego Buzka odpowiedzialny właśnie za restrukturyzację górnictwa chodził od Annasza do Kajfasza po ówczesnych ministrach rządu Donalda Tuska, przede wszystkim był u samego premiera…

Monika Olejnik: Ale pan nie odszedł dlatego, że nie zreformowano górnictwa.
Jarosław Gowin: Ależ, proszę przypomnieć sobie lata moich sporów z Donaldem Tuskiem o tę tak zwaną nieszczęsną politykę ciepłej wody w kranie, której owoce, zatrute owoce musi teraz konsumować Ewa Kopacz, bo tutaj zgoda, Donald Tusk wsadził ją na minę, wtedy trzeba było restrukturyzować, spierałem się również o to.

Monika Olejnik: Czy Janusz Piechociński powinien podać się do dymisji, a jeżeli nie, czy pan podpisze się żeby go odwołać, bo są zbierane podpisy.

Jarosław Gowin: Będziemy podejmować decyzje na posiedzeniu naszego klubu. Ja uważam, że Janusz Piechociński powinien się podać do dymisji, zwłaszcza po tym, co powiedział wczoraj, on się przyznał, że w maju, jak Tusk zapewniał górników, że żadna kopalnia nie będzie zlikwidowana to obydwaj świetnie wiedzieli, że będą, że będą.

Monika Olejnik: Pytałam, właśnie o tym wczoraj powiedział w Radio ZET pan Piechociński i powiedział, wicepremier Piechociński i powiedział, że no nie mógł zaprotestować, bo przecież to powiedział premier.

Jarosław Gowin: A to jest właśnie przykład braku odpowiedzialności wobec społeczeństwa.

Monika Olejnik: Czy powinien być strajk generalny i popiera pan strajk generalny?

Jarosław Gowin: Nie, nie popieram strajku generalnego, ale zrobię jako polityk opozycji wszystko, żeby szkodliwe dla polskiej gospodarki plany rządu nie powiodły się.

Monika Olejnik: Gościem Radia ZET jest Jarosław Gowin, Monika Olejnik, www.radiozet.pl.

Monika Olejnik: Czyli co pan może zrobić, nie wiem, no dołączyć do ludzi na ulicy, tak.

Jarosław Gowin: Wygrać wybory. Wygrać wybory i zacząć wreszcie reformować polską gospodarkę, bo przecież na razie mamy problem kopalń, a za chwilę będziemy na przykład mieli problem elektrowni. Dzisiaj elektrownie są bardzo dochodowe, ale wiadomo, że tam są potrzebne gigantyczne inwestycje. Tym, co mnie niepokoi, jeszcze wracając do górnictwa…

Monika Olejnik: Jak się połączy z górnictwem to właśnie się rozwali te elektrownie.

Jarosław Gowin: Dokładnie, tym, co mnie niepokoi w sprawie górnictwa jest również brak pomysłu na to, na następny krok. Rząd mówi o tym żeby połączyć kopalnie z elektrowniami. No to miałoby sens pod jednym warunkiem, że te kopalnie będą naprawdę zrestrukturyzowane, a tego rząd nie robi.

Monika Olejnik: No więc właśnie, a dlaczego pan się nie chce zgodzić na restrukturyzację?

Jarosław Gowin: No bo rząd nie proponuje restrukturyzacji.

Monika Olejnik: No jak to nie, proponuje żeby te cztery kopalnie były zrestrukturyzowane.

Jarosław Gowin: A ile jest kopalni na Śląsku? Cztery, to jest niewielki procent, wszystkie pozostałe będą funkcjonowały równie źle, jak do tej pory, bo żaden strukturalny problem…

Monika Olejnik: Czyli uważa pan, że czternaście należy zrestrukturyzować z kompanii węglowej.

Jarosław Gowin: Wszystkie trzeba zrestrukturyzować, wszystkie.

Monika Olejnik: No właśnie. No to dlaczego pan się nie zgadza.

Jarosław Gowin: Ale zrestrukturyzować, a nie zlikwidować. Bo pani redaktor, no trzymajmy się logiki…

Monika Olejnik: Ale zna pan dyrektywy unijne, żeby pomóc to musi być spółka restrukturyzacyjna, nie da się inaczej.

Jarosław Gowin: Znam dyrektywy unijne. W sprawie LOT rządowi udało się wynegocjować wsparcie dla funkcjonującej firmy, można uzyskać tego typu zgodę od Komisji Europejskiej pod warunkiem, że się przedstawi sensowny plan. Rząd żadnego sensownego planu nie przedstawia.

Monika Olejnik: Ale jeżeli, jeżeli będzie w spółce restrukturyzacyjnej to też nie oznacza to, że natychmiast ma być zlikwidowane. To nie oznacza, że to wyklucza rozmowy z milionerem, który mógłby zakupić te spółki.

Jarosław Gowin: Do 2018 roku ma to być zlikwidowane, w tym czasie będziemy musieli wpompować tylko w te cztery kopalnie, pani redaktor, dwa i pół miliarda złotych, a to są wstępne wyliczenia rządu. Ja myślę, że tak naprawdę dużo więcej. Równocześnie nawet w tej jednej kompanii węglowej…

Monika Olejnik: Ale czy uważa pan, że jeżeli te kopalnie będą w spółce restrukturyzacyjnej, to milioner nie będzie mógł ich kupić? Będzie mógł ich kupić, będzie mógł je kupić.

Jarosław Gowin: Zobaczymy, jeżeli będzie mógł je kupić to na pewno te kopalnie będą w gorszym stanie niż obecnie, na pewno…

Monika Olejnik: W jakim gorszym, na razie jest tak, że…

Jarosław Gowin: Na pewno kupi je taniej niż obecnie, przecież on jest gotów teraz kupić.

Monika Olejnik: Dobrze, to uważa pan, że nic nie robić i ludzie nie będą mieli pieniędzy?

Jarosław Gowin: Nie, trzeba przedstawić całościowy plan restrukturyzacji. Bo proszę mi pozwolić teraz skończyć myśli, w samej kompanii węglowej, a jest jeszcze parę innych spółek węglowych, w samej kompanii jest czternaście kopalń. Rząd chce zlikwidować cztery, a co z pozostałymi dziesięcioma, przecież one są też albo deficytowe, albo na granicy bankructwa. Rząd nie mówi co z tymi dziesięcioma. Przeciwnie rząd mówi o tym, że pogorszy sytuację tych dziesięciu kopalń, bo dotrudni tam sześć tysięcy górników, przecież w tych dziesięciu też jest przerost zatrudnienia, więc jaki to ma ekonomiczny sens.

Monika Olejnik: Moim zdaniem pan jest jeszcze ostrzejszy od Ewy Kopacz.

Jarosław Gowin: Ależ oczywiście, no dokładnie. Ja chcę zreformować górnictwo, a ona udaje.

Monika Olejnik: Nie, bo chce pan po prostu, bo pan naprawdę zlikwidować te kopalnie, które są, nie udawać, tylko te, które są nierentowne, te, które są, gdzie wydobycie węgla jest tak drogie, że jest kompletnie nieopłacalne, bo przyzna pan, że dodawanie 66 złotych do tony węgla jest idiotyczne.

Jarosław Gowin: Jest kompletnym absurdem.

Monika Olejnik: No więc właśnie, no więc dlaczego…

Jarosław Gowin: Jest kompletnym absurdem, natomiast ja nie jestem pewien…

Monika Olejnik: No więc, to proszę powiedzieć dlaczego cała klasa, dlaczego Jarosław Kaczyński krzyczy „podnoszą na was ręce”, a dlaczego nie podacie konkretnego projektu, co należy zrobić. To na tym powinna polegać debata, a nie poseł, który krzyczy „lawirantka” do Ewy Kopacz.

Jarosław Gowin: Nie, ja proponuję konkretny projekt. Oczywiście nie mogę tego zaproponować w szczegółach, bo na przykład jako polityk opozycji nie mam wglądu w szczegóły sytuacji finansowej poszczególnych kopalń, ale mój plan polega na tym. Po pierwsze likwidujemy te wszystkie absurdy, przywileje, przerosty administracyjne, usuwamy te wszystkie spółeczki, usuwamy tych wszystkich aparatczyków, Platforma, przede wszystkim PSL, to PSL obsiadł te kopalnie, koszt ogólny…

Monika Olejnik: 160 związków to nie jest PSL, 160 związków…

Jarosław Gowin: Związki też, oczywiście, związki też. Ale to ja upowszechniłem informację o tym, że w 2013 roku zysk tych czternastu kopalń ze sprzedaży to był miliard dwieście milionów, a ogólne koszty zarządu, to oczywiście nie są tylko zarobki, to jest cały szereg, ale ogólne koszty zarządu to ponad dwa miliardy. W ciągu siedmiu lat rządów koalicji Platformy i PSL te koszty zarządu wzrosły dwukrotnie, był miliard, teraz jest ponad dwa miliardy. No to widzi pani, że jest wiele rzeczy, które trzeba zrobić i rząd nie zapowiada żadnej z tych rzeczy, o których tutaj mówi.

Monika Olejnik: Kim jest dla pana Ewa Kopacz?

Jarosław Gowin: Ona jest wielką pomyłką Donalda Tuska, ona jest wielką pomyłką Donalda Tuska, uważam, że jest osobą na pewno pełną dobrej woli, ale mam wrażenie jakby była dzieckiem zagubionym we mgle, nawet jak widzę jej wywiady, chociażby ostatni wywiad z Kamilem Durczokiem, to miałem takie zawstydzające dla mnie poczucie, że dziennikarz zna się na tym górnictwie dużo lepiej niż premier mojego rządu, a to jest polski rząd, więc to jest także mój rząd. Ewa Kopacz sprawiała wrażenie jakby no, przepraszam nie chciałbym żeby to zabrzmiało obraźliwie, ale jakby intelektualnie nie ogarniała problemu. Jej różni doradcy podsuwają różne, chaotyczne rozwiązania bez próby wypracowania żadnej strategicznej wizji. I pani ma rację, gdy pani mówi, że to ja mam dużo bardziej radykalne podejście, ja chcę naprawić górnictwo, ja chcę reformować gospodarkę, ona próbuje tylko doraźnie rozwiązać problem poprzez wrzucenie w te cztery kopalnie dwóch i pół miliarda naszych pieniędzy. Przecież to nie rozwiąże żadnego problemu górnictwa.

Monika Olejnik: A Donald Tusk nie był pomyłką samego siebie, że tego nie zrobił, kiedy mógł.

Jarosław Gowin: Donald Tusk jest politykiem wybitnie zręcznym, ale politykiem, dla którego liczyła się tylko trwanie u władzy. Ja muszę powiedzieć, że w kategoriach socjotechniki to nie znam w Polsce polityka, który by zbliżał się do sprawności Donalda Tuska. Mój wielki żal i rozczarowanie Donaldem Tuskiem polegało na tym, że te swoje niekwestionowane talenty on wykorzystywał nie po to żeby rozwiązywać problemy Polaków, tylko po to żeby trwać przy władzy. Ta cała polityka ciepłej wody w kranie to było dorabianie ideologii do zwykłego trzymania się przy władzy.

Monika Olejnik: Ile lat pan był ministrem?

Jarosław Gowin: Półtora roku.

Monika Olejnik: To długo pan wytrzymał. Pigułka dzień po jest wprowadzona, będzie sprzedawana w aptekach, jesteśmy krajem unijnym…

Jarosław Gowin: Nie wiem czy długo wytrzymałem, dużo mi się udało zrobić, tak to ocenia na przykład Bank Światowy. Ale co do pigułki dzień po, no zdanie ekspertów, zdanie lekarzy jest podzielone, ja się przychylam do tych, którzy mówią, że to jest środek wczesnoporonny i powinien w ogóle być w Polsce zakazany.

Monika Olejnik: A dlaczego rząd się zdecydował na to, że jest już w aptekach?

Jarosław Gowin: Ukłon pod pani adresem. Znaczy pod pani, czyli pod…

Monika Olejnik: Pod moim adresem!?

Jarosław Gowin: Tak, pod adresem takiego elektoratu lewicowo-liberalnego.

Monika Olejnik: Ja nie jestem lewicowo-liberalna.

Jarosław Gowin: Ale liberalna, ale liberalna obyczajowo z całą pewnością, cieszę się, że…

Monika Olejnik: Ja jestem liberalna obyczajowo, tak, nie wiedziałam, że pan wie, jakie ja mam obyczaje.

Jarosław Gowin: Tak mi się wydaje.

Monika Olejnik: Że jestem liberalna obyczajowo, tak. Że uważam, że

Jarosław Gowin: No widzę, że, ja nie mówię o pani życiu, ja mówię o pani poglądach, widzę, że pani popiera in vitro…

Monika Olejnik: Tak uważam, że konwencja przeciwko przemocy…

Jarosław Gowin: Popiera pani konwencję o przemocy, itd.

Monika Olejnik: …powinna tak, chcę żeby kobiety, bo moje koleżanki dzięki in vitro mają dzieci i są szczęśliwe, także mają bliźniaki, mają po czwórce dzieci, także…

Jarosław Gowin: Ale tu, nie ma między nami, w tej sprawie nie ma między nami…

Monika Olejnik: Także rzeczywiście jestem liberalna. Jestem przeciwko temu żeby kobiety były bite i jestem przeciwko temu żeby sprawcy byli daleko…

Jarosław Gowin: A pani myśli, że ktokolwiek o zdrowych zmysłach jest za tym żeby kobiety były bite.

Monika Olejnik: Tak, ci, którzy są przeciwko konwencji przeciwko przemocy, bo widzą tam gender i nie wiadomo jakie sytuacje, zamiast pomyśleć o tym, że warto żeby sprawca był daleko od bitej kobiety.

Jarosław Gowin: Są granice demagogii, po przekroczeniu których zarzuty przestają być racjonalne i przekonujące. To, co pani teraz robi, czyli próba przedstawienia mnie jako damskiego boksera jest myślę, że nieprzekonujące dla słuchaczy.

Monika Olejnik: No, pan mnie przedstawia jako bojówkarkę lewicową, więc…

Jarosław Gowin: Nie, nie bojówkarkę lewicową, czy jest coś obraźliwego w tym, że ktoś ma poglądy liberalne?

Monika Olejnik: Czy jest coś strasznego w tym, że ktoś chce żyć z kimś, nie może mieć, nie może to być małżeństwo i chce dziedziczyć, chce mieć normalne życie, chce chodzić do szpitala i pytać się o zdrowie, czy…

Jarosław Gowin: Ale przecież to wszystko jest w Polsce możliwe.

Monika Olejnik: Nie, nie jest, był pan ministrem sprawiedliwości i wie pan doskonale, że nie jest takie możliwe.

Jarosław Gowin: Byłem i wiem doskonale, nie, właśnie jest możliwe.

Monika Olejnik: Czy to jest takie straszne? Czy to jest straszne, że kobieta, która…

Jarosław Gowin: Trzeba parę formularzy wypełnić i to wszystko.

Monika Olejnik: Czy to jest takie straszne, że kobieta, która nie może mieć dzieci metodą naturalną i mężczyzna i chcą…

Jarosław Gowin: Ja jestem zwolennikiem dopuszczalności in vitro, więc akurat, tu akurat strzał kulą w płot.

Monika Olejnik: No więc właśnie.

Jarosław Gowin: Jestem tylko przeciwnikiem takich metod, które zakładają niszczenie ludzkich zarodków, bo dla mnie w świetle moich przekonań, ale także w świetle polskiej konstytucji ludzki zarodek powinien być traktowany tak jak osoba ludzka i to wszystko.

Monika Olejnik: Wie pan, nie należy strzelać kulą w płot, bo akurat pigułka po nie jest ukłonem w moją stronę, bo chciałam panu powiedzieć, że wydaje mi się, że jednak trzynastolatki nie powinny kupować sobie takich pigułek w aptece.

Jarosław Gowin: Bardzo się cieszę, że pani tak uważa.

Monika Olejnik: I warto czasami porozmawiać, a nie robić takie kalki niepotrzebne.

Jarosław Gowin: Bardzo się cieszę, co nie zmienia faktu, że meainstrem w debacie publicznej ma nastawienie liberalne. I nie mówię tego po to żeby kogoś napiętnować, słowo liberalizm jest szlachetnym słowem i to jest piękna tradycja w europejskiej myśli, tradycja, z którą ja jestem w sporze, ale to, że jestem w sporze…

Monika Olejnik: A czy pan jest w sporze z Jarosławem Kaczyńskim, który mówi, że jak dojdzie do władzy to będzie zakaz metody in vitro w Polsce?

Jarosław Gowin: Tak, oczywiście. W tej sprawie mamy odmienne poglądy. W sprawach sumienia nie może być żadnej dyscypliny, jak będziemy rządzić, a głęboko wierzę w to, że będziemy rządzić, będziemy rządzić o niebo lepiej niż obecna koalicja rządowa to tutaj każdy będzie głosował tak, jak mu dyktuje sumienie. Jarosław Kaczyński może głosować za zakazem, ja będę głosował za dopuszczalnością, ale zrobię wszystko żeby wyeliminować z polskich klinik in vitro możliwość wylewania ludzkich zarodków do zlewu.

Monika Olejnik: A ja mam nadzieję, że Jarosław Kaczyński jak dojdzie do władzy nie będzie miał większości i, że w Polsce nie będzie zakazana metoda in vitro i nie będziemy państwem rządzonym przez proboszczów i hierarchów. Dziękuję bardzo.

Jarosław Gowin: O nie, nie, nie, to tutaj to już pani pojechała.

Monika Olejnik: Tak, tak, tak, nie pojechałam, no przecież sam mówi, że będzie zakaz metody in vitro.

Jarosław Gowin: No…

Monika Olejnik: No…

Jarosław Gowin: A dlaczego pani odmawia, jeżeli pani chce wprowadzić do polskiego prawa swoje poglądy…

Monika Olejnik: Zakaz? Zakaz!?

Jarosław Gowin: To dlaczego pani odmawia innym żeby metodami demokratycznymi wprowadzili swoje poglądy. Demokracja polega na tym, że są wybory i jest jakaś większość, ta większość ma prawo uchwalać przepisy.

Monika Olejnik: Nie, mam nadzieję, że nie będzie w tej sprawie większości. No i mam nadzieję, że w tej sprawie nie będzie większości i pan też ma taką nadzieję, bo pan też jest przeciwko temu żeby był zakaz.

Jarosław Gowin: Tak, co nie zmienia faktu, że generalnie w ocenie…

Monika Olejnik: Cieszę się, że mamy podobne poglądy.

Jarosław Gowin: Ale niestety muszę panią zmartwić, generalnie w ocenie in vitro bliżej mi do Jarosława Kaczyńskiego niż do pani, chociaż nie podzielam tak radykalnego poglądu, że in vitro powinno być zakazane.

Monika Olejnik: No nie można być w tej sprawie pośrodku. Dziękuje Monika Olejnik.

Słuchaj rozmowy: radiozet.pl

0 replies

Zostaw komentarz

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *